Takim oto stwierdzeniem wita nas niejaki Funciak. Właściwie nie wiem, czy jest sens pisać o nim cokolwiek, skoro człowiek ów otwarcie deklaruje, że wszystkie opinie na swój temat ma… wiecie gdzie. I tak jak w pisaniu o nim nie widzę nic ciekawego, tak ciekawi mnie bardzo naturalna nasza przywara – dowal bliźniemu jak tobie samemu dowalono. Polactwo – rzuca się na myśl, propagowane także przez Funciaka, określenie. Ale szczerze mówiąc nie wierzę, by Anglik, Niemiec, czy Portugalczyk nie lubili czasem dowalić bliźniemu swemu.
Żeby być szczerym, o emigracji naszej wyspiarskiej zdanie mam nienajlepsze. Ale tego, że sami na siebie będą tak bezpardonowo rzucać mięsem się nie spodziewałem. W głębi serca ucieszyłem się z dwóch powodów. Po pierwsze, ktoś (Funciak) zauważa, że nasza reprezentacja nie jest taka piękna, jak ją tvn maluje. Po drugie, sama osoba Funciaka jest tego dobitnym przykładem. A skąd me niepochlebne zdanie co do reprezentacji? Najogólniej mówiąc, kto wyjeżdża, każdy wie. Ja w każdym razie widzę. Jasne, są ludzie gorsi i lepsi, także tam. Lecz nie róbmy z nich dzielnych pionierów. Tyle tytułem uzasadnienia.
Co mnie denerwuje więc w Funciaku? Najbardziej, że mówiąc prosto – przegiął. Przekaz ten stał się tyle ciężki i agresywny, co bezwartościowy. Wtórnie zaś denerwuje mnie jego obłuda. I taka jest właśnie natura owego “dowalenia”, tak powszechnego. Dowalić trzeba solidnie, najlepiej w te punkty, które występują również u dowalającego. Wystarczy czasem się zatrzymać w swym jestestwie i przemyśleć własne zachowanie, by zauważyć, że gdy znajdziemu u bliźniego cechę, która nas w sobie denerwuje, dowalimy mu po trzykroć – za niego, za siebię i na zapas. Przy czym identyczne dowalenie wymierzone w nas… o nie, tu nawet boję się pomyśleć. Reakcja w każdym razie będzie ognista.
Czemu to piszę? Głównie po to, by zwrócić uwagę, czym karmi się wolna wymiana myśli w Sieci. Na codzień dowalanie wymaga odwagi, ale jednak jest powszechne. W Sieci czynnik odwagi odpada. I aż strach bierze, jaką tu dowalanie cieszy się popularnością. O ile bardziej treściwa byłaby Sieć, o ile bardziej konstruktywna i twórcza, gdyby nie cała przestrzeń dowalania? Pomyślcie o tym.