Kanały:
Wpisy
Komentarze

Żyję. Zaliczyłem detoks.

Sznurki na dziś, czyli co odkryłem w Sieci:

www.archive.orgczyli mówiąc krótko, wszystko (prawie) to, czemu minęły majątkowe prawa autorskie i co można teraz dzięki pracy panów (i pań) amerykanów pobrać legalnie ze światowej sieci Internet. Z takich ciekawostek – dostępne są np. kultowe filmy jak “Nosferatu – symfonia grozy”, “Noc żywych trupów”, czy “Brzdąc”, a także muzyka – chociażby koncert The Grateful Dead w Barton Hall z 1977.

Oddech szczura

Aż mi ręce drżą z wrażenia, cały drżę. Już czysty, jednak ze świadomością, że zaraz strzelę. Emocje niemożliwe do opisania. Euforia.

Blues Jam

Ktoś kiedyś powiedział, że blues nie rodzi się z picia mleka. A we mnie już nawet blues chyba zamiera. Ratunkiem wielkim dla mnie, że odbiór mam wciąż nienaganny. Coraz lepszy. Coraz głębszy. Bo w pustkę łatwiej wniknąć.

Ciekawe jak bardzo świadomość potrafi się wyginać, naprężać i rozciągać, pozostawiając jednak ci wciąż kilka swoich zakamarków na pierwszym planie. O nich nie zapomnisz, nie możesz przed nimi zamknąć oczu. Im bardziej chcesz się od siebie oderwać, tym bardziej się ze sobą wiążesz. Tak mi się wydaję. Choć pewnie gdzieś, tam, jest miejsce w tej wycieczce, zwane oderwaniem. Kto chciałby je zwiedzić? Ja chyba narazie nie. Mimo że jest ono gdzieś na horyzoncie.

Sen.

“i wróci wróci tęcza barw

i pęknie twój wrogi świat
i znów przed życiem, przed życiem pęknie strach”

Gdy o dziewiątej rano resztką haju goni sie po tą jedną rzecz, można sobie zdać sprawę, że coś tu jest nie tak. Można również przerazić się myślą o powrocie logicznego stanu. Które z tych dwóch jest silniejsze? Nie wiem. Wiem które wygrywa, ale to nie świadczy o sile.

Chciałbym kiedyś spotkać człowieka silnego. W tym samym momencie, gdy pomyślałem to stwierdzenie, w nie zwątpiłem. Doświadczenie pokazuje, że czułbym tylko ból porażki po takim spotkaniu.

Taki mały przebłysk samoświadomości. Kanał czeka, ja też.

“One pill makes you larger

And one pill makes you small
And the ones that mother gives you
Don’t do anything at all
Go ask Alice
When she’s ten feet tall”

Miałem kiedyś taki piękny plan. Prawde mówiąc planów pięknych miałem wiele, a ten o ktorym myślę nie zasługuje na miano pięknego. Ale wszystkie je coś łączy… aktualnie sie zdeaktualizowały. Tak więc przepraszam (tak właściwie to sam siebie, bo ledwo kilka osób weszło na tą… stronę? Sam siebie. I kilka innych osób, ale nie mam siły ich przepraszać osobiście.) za to ze projekt moj taki aby wszelkie ciekawostki z Sieci pokazywac upadł, zanim wstał. Ale z pozycji na czworaka pewnie jakoś tam będzie działał…

Cholera, dzieci, nie bawcie się tymi zabawkami, bo nie warto… mi też to mówili – nie uwierzyłem. Teraz chyba wierzę.. choć nie na tyle, by chcieć przestać.

Funta kłaków jesteście warci

Takim oto stwierdzeniem wita nas niejaki Funciak. Właściwie nie wiem, czy jest sens pisać o nim cokolwiek, skoro człowiek ów otwarcie deklaruje, że wszystkie opinie na swój temat ma… wiecie gdzie. I tak jak w pisaniu o nim nie widzę nic ciekawego, tak ciekawi mnie bardzo naturalna nasza przywara – dowal bliźniemu jak tobie samemu dowalono. Polactwo – rzuca się na myśl, propagowane także przez Funciaka, określenie. Ale szczerze mówiąc nie wierzę, by Anglik, Niemiec, czy Portugalczyk nie lubili czasem dowalić bliźniemu swemu.

Żeby być szczerym, o emigracji naszej wyspiarskiej zdanie mam nienajlepsze. Ale tego, że sami na siebie będą tak bezpardonowo rzucać mięsem się nie spodziewałem. W głębi serca ucieszyłem się z dwóch powodów. Po pierwsze, ktoś (Funciak) zauważa, że nasza reprezentacja nie jest taka piękna, jak ją tvn maluje. Po drugie, sama osoba Funciaka jest tego dobitnym przykładem. A skąd me niepochlebne zdanie co do reprezentacji? Najogólniej mówiąc, kto wyjeżdża, każdy wie. Ja w każdym razie widzę. Jasne, są ludzie gorsi i lepsi, także tam. Lecz nie róbmy z nich dzielnych pionierów. Tyle tytułem uzasadnienia.

Co mnie denerwuje więc w Funciaku? Najbardziej, że mówiąc prosto – przegiął. Przekaz ten stał się tyle ciężki i agresywny, co bezwartościowy. Wtórnie zaś denerwuje mnie jego obłuda. I taka jest właśnie natura owego “dowalenia”, tak powszechnego. Dowalić trzeba solidnie, najlepiej w te punkty, które występują również u dowalającego. Wystarczy czasem się zatrzymać w swym jestestwie i przemyśleć własne zachowanie, by zauważyć, że gdy znajdziemu u bliźniego cechę, która nas w sobie denerwuje, dowalimy mu po trzykroć – za niego, za siebię i na zapas. Przy czym identyczne dowalenie wymierzone w nas… o nie, tu nawet boję się pomyśleć. Reakcja w każdym razie będzie ognista.

Czemu to piszę? Głównie po to, by zwrócić uwagę, czym karmi się wolna wymiana myśli w Sieci. Na codzień dowalanie wymaga odwagi, ale jednak jest powszechne. W Sieci czynnik odwagi odpada. I aż strach bierze, jaką tu dowalanie cieszy się popularnością. O ile bardziej treściwa byłaby Sieć, o ile bardziej konstruktywna i twórcza, gdyby nie cała przestrzeń dowalania? Pomyślcie o tym.

Blog Funciaka

Qsqs’a ujęcie Warszawy

qsqs - Przemysław Zacharuk)

Temat miasta generalnie wrażenia na mnie nie robi, może się podobać bardziej lub mniej, ale tchu nie zapiera. Lecz sposób, w jaki Przemysław Zacharuk przedstawił Warszawę ujął mnie naprawdę poważnie, mimo, że to wciąż jedynie miasto.

Zdjęcia Przemysława Zacharuka w digiart.pl

Mozilla z okazji wydania trzeciej wersji Firefoxa planuje w dniu wydania Firefoxa 3 zorganizować Dzień Pobierania w którym chce ustanowić rekord Guinnessa. Mozilla planuje pobić rekord świata w liczbie pobrań programu komputerowego w ciągu 24 godzin.

Spread Firefox | Dzień Pobierania 2008

Hello world

Jako, że początków zwykło się nie czytać, nie będę się zbyt rozwodził. A mógłbym. Nawet mnie korci. Ale nie. Wszystko w swoim czasie, drogi czytelniku. Postaram się, byś nie nudził się ze mną i by nie stał się to kolejny blog (sic).

Na dziś proponuję wywiad z autorem prac, grafik które są bodaj najbardziej dziś pożądane, mimo, ze mało kto tak naprawdę zwraca uwagę na ich treść, poza może przelotnym spojrzeniem.

Rozmowa z Andrzejem Heidrichem, projektantem banknotów